Koniec sezonu to często czas pożegnań. Ten sezon był dla The Reds fatalny, dlatego i pożegnanie piłkarskich legend było jakieś takie przygnębiające.
Mo Salah i Andrew Robertson odchodzą z Liverpoolu.
Obaj spędzili w mieście Beatlesów 9 lat. I obaj zostali klubowymi legendami. Egipcjanin pobił mnóstwo strzeleckich rekordów: zdobył 257 goli dla angielskiego klubu. Do tego mnóstwo asyst .Tytuły króla strzelców, do tego, co wyjątkowo rzadkie u takiego strzelca, wiele asyst. Legenda. Bożyszcze tłumów. Pokochałem go od pierwszego dnia, a kojarzyłem go nawet wcześniej, z gry w AS Roma. Tak był bardzo szybki i bardzo… nieskuteczny. I absolutnie nie spodziewałem się, że to wszystko potoczy się tak, jak się potoczyło.
Andrew Robertson – Szkot – przychodził do klubu jako zmiennik Alberto Moreno. Bez wielkich oczekiwań, a skończył jako prawdziwa legenda. Może nawet najlepszy lewy obrońca w historii Premier League? 69 asyst jako obrońca – Fantastyczny wynik.
Ale czas płynie. Obaj już nie dowozili swojej topowej dyspozycji. Obaj swoją formę w bardzo dużym stopniu budowali na fizyczności, szybkości. A tu wiadomo, wiek nie pomaga. Więc piękne chwile musiały się wreszcie skończyć. I skończyły. Wczoraj…
