Prawie piętnaście lat temu przyszła na świat Tradycja. Dziś rano zmarła. Jakby na to nie patrzeć, to była także moja kotka. Krótko, bo krótko, ale mieszkała u mnie. Malutka, zalękniona, […]
najlepszy przyjaciel człowieka
Opowiem Ci dziś, Weiser, o najlepszym przyjacielu człowieka. Takim, który jest z nami przez cały dzień, właściwie niemal na każde zawołanie. Kiedy my śpimy, on delikatnym snem czuwa przy nas, […]
tydzień trzeci
Minął trzeci tydzień mojej walki o lepsze jutro. To nie były dobre dni. Podobnie jak poprzednie. Odchudzanie stoi w miejscu. I to jest mimo wszystko pozytywna rzecz. „Mogło być gorzej” […]
media bez wyboru
Chciałem dziś obejrzeć w telewizji mecz Igi Świątek w dalekiej Australii. Potem może mecz Pucharu Polski. Ojciec chciał zobaczyć na Polsacie kolejny odcinek swojego ulubionego serialu. Nie zobaczyliśmy. Doszliśmy w […]
tydzień drugi…
Niemal całkowity brak ruchu sprawił, że całe moje zmagania o zdrowsze życie, o brak bólu, o spadek wagi, o jazdę na rowerze – na razie zdają się być tak mocno […]
kwestia ceny…
Kwestia ceny – Zygmunta Miłoszewskiego to wciągająca powieść przygodowa. Ciekawa, zabawna, intrygująca. Momentami trochę, według mnie, przesadzona historia zbiegów okoliczności ratujących życie głównej bohaterki, ale.. naprawdę ciekawa… Jak zawsze u […]
krwawiące serce kibica
Ludzie w swoim życiu miewają różne pasje. Czytają książki, biegają i pocą się dla zdrowia, albo wchodzą zimą tam, gdzie ludzie o zdrowym instynkcie samozachowawczym nie powinni nawet na spacery […]
nie mam nastroju
Właściwie mam nastój, ale raczej z tych kiepskich. Siedzenie w domu, przed komputerem i telewizorem, to jedyne na co mnie dziś stać. Nie chce mi się stawać na wadze, bo […]
dzień szósty i siódmy
Dwa kolejne dni minęły bez zmian. Wczoraj czterokilometrowy spacer, dziś kolano odpoczywało. Obiad na dziś to wegańskie spagetti z czymś, co nosi fatalną nazwę granulatu sojowego, ale jest bardzo smaczne […]
dzień piąty
Kolejny dzień. Kolano nadal bardzo boli. Właściwie boli coraz mocniej. Spaceru nie było, ale była wizyta u Taty, więc troszkę ruchu było. Tak ze cztery kilometry.
dzień czwarty
Dziś był dzień bez aktywności fizycznej. Kolano jednak nie nadaje się do wysiłku. Boli. Skoro nie było ruchu, nie mogło być spadku wagi. Na śniadanie były pozostałości batoników energetycznych. Zdecydowanie […]
bardzo wielka orkiestra
To jest ten dzień w roku, kiedy cała Polska mówi tylko o tym: Ale cała Polska, nie znaczy, że mówi jednym głosem. Połowa ludzi w tym kraju uśmiechnięta, roztańczona, rozbawiona, […]
dzień trzeci
Kolejny dzień moich zmagań. Kolejny spacer i kolejny poprawiony rezultat w tym roku: To na razie mój rekord w tym roku 7,39KM. Można powiedzieć, że powoli rozkręcam się. Trochę niepokoi […]
moje klubowe miłości
W moim kibicowaniu jest tak, jak w wielodzietnej rodzinie: można pokochać wiele dzieci. Wychodząc tej zasadzie na przeciw, w zasadzie w każdej z ważnych lig mam jakiś zespół, któremu mniej […]
dzień drugi
Dzisiejszy dzień to kontynuacja procesu doprowadzania się do porządku. Przede wszystkim spacer. Sześć i pół kilometra ostatniego lata, to byłby raczej żart, ale teraz, zimą, z bardzo bolącym kolanem, to […]
dzień pierwszy
Mam taki ulubiony program w TV – Kanapowcy. Wiecie, pięciu wesołych facetów zdaje sobie sprawę, że ich życie nie jest takie, jakie miało być, a głównym powodem jest ich spora […]
















