Grudzień’24 to mój rekord pod względem przeczytanych książek – 15 pozycji. To oczywiście tylko zabawa i szybko zdałem sobie sprawę, że zaczynam gonić za rekordami i jednocześnie trochę zapominam dlaczego sięgam po książki. Dlatego w ostatnich dniach (plus Wigilia, Święta) odpuściłem odrobinę, żeby nie zagubić radości z czytania.
Miesiąc różnych pozycji.
Świetnej opowieści o zagrożeniach w kosmosie Dociekliwego i bardzo osobistego przedstawienia chorobliwych Rosjan. Moja ulubiona wojenna historia alternatywna. Profesor Brian Cox. Trzymający w napięciu thriller szpiegowski. Emocjonalna historia neurologiczna sprzed lat. Próba rozwikłania problemów Polaków z dziećmi. Wyjątkowa opowieść o wojnie domowej w Eire. Udana próba powrotu do książek z młodości. Kolejna (już dziesiąta) ciekawa historia od Kena Folletta. Niezłe opowiadanie znanego rapera.
A przede wszystkim: długo wyczekiwany, preguel Wiedźmina, być może ostatnia książką od Andrzeja Sapkowskiego.
Było też kilka nieudanych przygód z książką, ale generalnie można uznać ostatni miesiąc minionego roku za więcej, niż bardzo udany.