
Marsz Wolności
4 czerwca w Warszawie odbył się Marsz Wolności.
Na apel Donalda Tuska zjechali do stolicy Polacy miłujący demokrację i dobro swojej ojczyzny.
Myślę, że to, o wydarzyło się w niedzielę w Warszawie przerosło oczekiwania wszystkich.
Nigdy w historii tak wiele osób nie manifestowało swojego niezadowolenia wobec rządu. To była olbrzymia manifestacja opozycji. A przy tym marsz setek tysięcy uśmiechniętych Polaków.
Ile było osób? Sądzę, że nikt nie jest w stanie tego policzyć. Ludzie od rana zjeżdżali do stolicy setkami autokarów z całej Polski. Obsługujący warszawskie metro podali informację, że w ciągu dwóch godzin przewinęło się 200 000 ludzi. Tłumy były takie, że kiedy po godzinie 15.00 organizatorzy Marszu zakończyli imprezę na Placu Zamkowym, to tłum ludzi jeszcze przez półtorej godziny maszerowali na miejsce zbiórki. Po prostu wcześniej nie mogli tam wejść - taki był tłum
I tylko trzeba mieć teraz nadzieję, że ten patriotyczny zryw przełoży się w październiku na frekwencję przy urnach wyborczych. Żebyśmy wreszcie mogli zacząć normalnie żyć.
Szczęśliwej Polski, już czas...
Ktoś to kiedyś policzy, czterogodzinny marsz który przywrócił wiarę w zwycięstwo 🇵🇱✌️🇵🇱:https://t.co/OeQpBtPQ6e pic.twitter.com/C7FuU8SyAp
— Fox Mulder #MarszPółMiliona🇵🇱✌️ (@PILNE24) June 5, 2023
Mój tweet
Udało mi się nawet napisać tweeta, który ku mojemu ogromnemu zdziwieniu wzbudził naprawdę spore ruchy w sieci.
