13 czerwca  2020 – dzień dwieście trzeci




Sobota.


Wczoraj popełniłem sporą wędrówkę.  Spotkałem się z Olą, poszliśmy z Kartuskiej pieszo na Moreną do dziadka, potem odprowadziłem  Olę do domu i z Kartuskiej przez Chełm, Warszawską, Jabłoniową, obwodnicę, Kiełpino wróciłem do domu.  Do domu wróciłem tuż przed 21.00, a zaliczyłem ponad 24 kilometry.  Niezła próba. 
Zmęczony byłem okrutnie, ale satysfakcję czułem wspaniałą.  Efektem takich długich spacerów jest oczywiście spadek wagi.  Miło. 



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *