Moje książki lipca

No cóż.  Udało mi się wyrwać z marazmu czytelniczego i po ośmiu, dziewięciu tygodniach wreszcie wziąłem książkę do ręki.  Wziąłem i nawet przeczytałem.  Mam nadzieję, że to powrót  do dobrych nawyków. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *