To się musiało tak skończyć. Od miesiąca nie miałem książki w ręku. Nawet nie mogłem się zebrać, żeby podsumowanie napisać.
Oczywiście na początku maja, z rozpędu, jeszcze osiem książek przeczytałem, ale kolejny miesiąc to będzie porażka, jeśli nie uda mi się wrócić do czytania i zaliczyć choć jednej pozycji.