Sinusoida. Marzec bardzo na bogato – 10 książek. Kwiecień tylko dwie przeczytane. A w maju znowu nieźle – 6 książek.
Przeczytałem wreszcie „Historię Pszczół”. Trochę przypadkiem trafiła w moje ręce, ale jestem zadowolony. Dobrze się czytało i myślało nad tym, co czytam.
Michał Czernecki to taki aktor, który obecnie przeżywa swój najlepszy okres w karierze. Kilka ciekawych ról serialowych, praca w teatrze. Ale nie zawsze tak było i właśnie o tych mrocznych latach swojego życia jest ta książka – wywiad. Mądre myśli. Warto poczytać.
Suttree – Cormaca McCarthyego to moja przedostatnia książka tego autora. Już jedenasta. I zaraz pierwsza, która mnie znudziła. Może to jest tak, że fascynowały mnie tylko opowieści z pogranicza, małych osad, z kowbojami, Indianami, czy złoczyńcami. A tutaj w zasadzie nie wiem o czym to było.
Kolejna książka z serii poradników byłych pracowników służb. Tym razem nie medycy a policjanci. Krótko, ale dość ciekawie przedstawiona praca w policji. Oczekiwania kontra brutalna rzeczywistość.
Indianie i blade twarze. Historia Indian Ameryki Północnej. Ich losy, walka i zazwyczaj marna śmierć w obronie tradycji.
No i na koniec Ken Follet. Druga część średniowiecznych opowieści za mną. Filary Ziemi. Bardzo wciągające, ale to wiadomo, to przecież klasyka.