Krok po kroku…do przodu. Ten umykający miesiąc był dla mnie bardzo ważny i na pewno udany. Mam szczerą nadzieję, że to będzie moment przełomowy. Że wkrótce zacznę pracować, że będę częściej wychodził z domu.
Przez znajomych z Moreny nawiązałem kontakt z działem sportu trojmiasto.pl Kilka rozmów, w tym pierwsza w moim życiu video rozmowa, telefoniczna rozmowa z szefem sportu w tym portalu i jest szansa na publikowanie tekstów na tym portalu. Wysłałem kilka próbek, kilka zajawek i wygląda na to, że spodobało się. Obecnie jestem na etapie oczekiwania na kolejny kontakt z działem HR, żeby uzgodnić jakieś warunki współpracy: umowa, wynagrodzenie.
Fajnie, prawda?
Druga sprawa, to poszukiwanie pracy na cały etat. Od miesiąca przeglądam niemal codziennie portale z ogłoszeniami o pracę. Wysyłam CV, sporo wysyłam, ale nikt się dotąd nie odezwał. Były moje aplikacje dziwne, może nawet desperackie, jak prawa na zmywaku w szkole na Karczemkach. Ale były też oczywiste, takie, które wydawały mi się niemal pewne, jak praca w firmach kurierskich (DPD czy BPS), ale niestety, cisza. Było wiele innych. naprawdę obiecujących. We wtorek pojechałem do Gdańska i złożyłem dokumenty aplikując do pracy w… policji. Spokojnie. Poszukują archiwisty. Zakładanie teczek, archiwum, te sprawy.
Przyznam, że wiąże z tą ofertą bardzo duże nadzieje. Bardzo chciałbym dostać tę pracę…
Zatem dzieje się. A za parę dni święta…
