Moje książki września
Ze statystykami to już tak jest. Na papierze wygląda dobrze, ale rzeczywistość delikatnie skrzypi. Przełom sierpnia i września, koniec wakacji i pierwsze dwa tygodnie września były dla mojego czytelnictwa naprawdę więcej niż udane.
Czytałem po kilkaset stron dziennie, bywało, że jedną kończyłem i zaraz zaczynałem drugą. A potem odcięło mi prąd zupełnie.
Od dwóch tygodni nie dotknąłem żadnej książki....
No, ale średnia będzie całkiem dobra.