"Rowerem przez Polskę w ruinie"

Druga część opowieści znanego Brytyjczyka o Polsce, której już nie ma.

Dla mnie to fascynująca historia. Przeczytałem w życiu mnóstwo książek historycznych. O wojnie jeszcze więcej. Ale wszystkie one były pisane w ostatnich latach, z perspektywy autora, który opisywał dawne wydarzenia znając ciąg dalszy i następstwa.

Tymczasem w przypadku książek Bernarda Newmana dostajemy tekst pisany w latach międzywojennych, a w drugiej części, w roku 1945, tuż po zakończeniu IIWŚ.

Autor opisuje zastaną polską rzeczywistość, ale także snuje domysły, prognozy na przyszłość. Próbuje bawić się w proroka i zobaczyć co się wydarzy dalej. I właśnie najbardziej fascynujące jest to, że my znamy ten ciąg dalszy i błyskawicznie możemy te prognozy poddać ocenie.


To nie do końca książka historyczna, ale jednak po trosze tak i w pierwszym momencie mocno mnie dziwiła spora ilość błędów merytorycznych. Ale uświadomiłem sobie, że przecież autor pisał to w 1945 roku i jego ówczesna wiedza często po latach była już nieaktualna. Dotyczyło to np. Zbrodni Katyńskiej, o której ówczesny świat dopiero usłyszał i nie miał jeszcze narzędzi, żeby ją dokłądnie i rzetelnie zweryfikować, ocenić i opisać. Zresztą, kilka dekad później w samej Polsce nie było takich narzędzi, albo raczej były one zakazane.

Trudno dziwić się wszechobecnej wierze autora w dobro tego świata, w pojednanie Polski ze swoim ruSSkim sąsiadem. Dla niego, obywatela parlamentarnej Wielkiej Brytanii, nie było łatwo dać się przekonać, że słowa wschodnich dyktarorów kompletnie nic nie znaczą a ich demokratycznie zapowiedzi to tylko mrzonki.

On tego nie mógł wiedzieć, my już znamy swoją historię i wiemy jak było dalej po roku 1945.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *