Dziś rozpoczęły się Zimowe Igrzyska Olimpijskie w w Mediolanie Cortinie D’Ampezzo.
Dla mnie Igrzyska Olimpijskie to zawsze jest top topów. Gdyby mnie ktoś zapytał, to jako kibic zdecydowanie wolę Letnie Igrzyska niż piłkarski mundial. Zimowe igrzyska, to nie jest aż taki sztos, ale zawsze.
Policzyłem. Obecne Igrzyska, to mniej lub bardziej świadomie, moje 29. Igrzyska Olimpijskie. No było tego trochę. Wspaniałe ceremonie otwarcia, jak te w Londynie 2012 i Paryżu 2024. Kapitalne,” lokalne”, igrzyska zimowe w Albertville 1992, czy dwa lata później w norweskim Lillehammer. Nawet te kolejne w Calgary tez były jeszcze sympatyczne, bo nie zmanierowane gigantomanią. Latem takie był w Barcelonie. Potem było już tylko gorzej.
Teraz doszliśmy już do ściany. To wszystko tak bardzo się rozbudowało, rozdęło, stało się tak bardzo komercyjne i potężne, że dziś igrzyska nie mogą odbywać się w mniejszych, mniej zamożnych krajach. Nikt już nie zorganizuje igrzysk w Oslo, Sztokholmie czy Helsinkach. Nie obędą się też w Amsterdamie czy Warszawie. Doszliśmy do ściany i możemy jedynie oglądać zmagania w tak wielkich miastach jak Londyn, Paryż, Pekin, Tokio czy Los Angeles. Nawet zimowe igrzyska już nie mogą odbywać się w takich górskich miejscowościach jak Cortina D/Ampezzo /choć kiedyś tam igrzyska odbywały się/ trzeba koniecznie podeprzeć się bogatym Mediolanem, choć leży 250 kilometrów od narciarskich stoków. Ale musi być wielki stadion, żeby pomieścić wszystkich lansujących się polityków. Słaba pespektywa, ale co w życiu widziałem, to nikt mi już nie odbierze…
