Pytasz, Weiser, a jak u mnie?
Jakoś musi być. Kiedy masz ojca w szpitalu, który kiepsko się czuje, kiedy siostra trafia do szpitala i też nie jest najlepiej, to nie ma czasu rozmyślać o swoich problemach. Tak już jest.
Dobrzy ludzie, pożyczyli mi pieniądze na życie, na opłacenie rachunków. Nie będę pisał kto, bo nie do końca jestem pewien, czy sprawa pożyczki została przedyskutowana w rodzinie.
Szukam pracy, Weiser. Wysłałem nawet cztery CV. Do GTS Pruszcz Gdański (prowadzenie strony klubowej), do Biura Komisarza Wyborczego (praca w biurze), do Straży Miejskiej (magazyn) oraz do DPD (Urban Depot w Gdyni). Zobaczymy.
Dobrzy ludzie pożyczyli pieniądze, a źli ludzie nadal nie oddali. Nie rozumiem tej całej sytuacji, ale chyba nie chcę już zrozumieć. Złożyłem na policję zawiadomienie popełnienie przestępstwa i mam nadzieję, że winni zostaną surowo ukarani . Przywłaszczenie pieniędzy i sfałszowanie podpisu i dokumentu – to przestępstwa.
Kończę pracę nad moim portalem o pomorskiej piłce. Ale o tym napiszę więcej, kiedy rzeczywiście skończę. Póki co, jestem na etapie Władysława Reymonta, który pisał „Chłopów”. Napisał całość, zaniósł do wydawcy, ale nie spodobał mu się początek, więc postanowił go zmienić. A potem napisał wszystko od nowa. Ja już miałem niemal wszystko gotowe, ale nie spodobało mi się kilka detali i… robię wszystko od nowa.
Oglądam namiętnie filmy. Nawet nie powiem ci, Weiser, ile, jakie tytuły, bo jest tego za dużo. Kilka dziennie. Czasem wychwytuję z nich jakieś mądre, albo przynajmniej nie głupie, stwierdzenia i je zapisuję, żeby nie zapomnieć.
Na przykład takie proste, jak to:
JEŚLI NIE WIESZ, CZEGO CHCESZ, TO JAK O TO POPROSISZ?
