Sportowy Rok 2025 był dla mnie, kibica,  wyjątkowo szczodry.  Wydarzyło się wiele  mniej lub bardziej pamiętnych zdarzeń, takich jak utrzymanie w lidze Lechii Gdańsk, a potem wygrane derby z Arką, były świetne mecze piłkarskiej reprezentacji Polski kobiet, awans na Euro w Szwajcarii, wygrany mecz na tejże imprezie, były seryjnie zdobywane gole Ewy Pajor w Barcelonie, były złote medale Klaudii Zwolińskiej w kajakarstwie slalomowym, były kolejne medale i rekordy świata Oli Mirosław, był inne sukcesy, te które mnie pasjonują mniej, ale przecież były, jak trzecie miejsce siatkarzy na Mistrzostwach Świata, czy szósty tytuł najlepszego żużlowca świata dla Bartka Zmarzlika, ale tak naprawdę zdarzyły się  dwie rzeczy największego  dla mnie możliwego kalibru:  20. tytuł mistrzowski Liverpoolu oraz  wygrany przez Igę Świątek turniej wimbledoński. Te dwa sportowe sukcesy muszą  oznaczać świetny sportowo rok i tak właśnie było. 

***

Kibicowanie  piłkarzom  klubu w lidze angielskiej to nie jest łatwa rzecz. Pomijając już, że istnieje w Anglii chyba z milion klubów, których kibice aktualnie o sukcesie mogą co najwyżej śnić w nocy, pomijając że są takie kluby, które wygrywały klubowe rozgrywki w Europie /Nottingham Forrest, Aston Villa/ a dziś mozolnie walczą choćby o powrót do tychże europejskich rozgrywek, pomijając to wszystko, to zwyczajnie poziom jest taki, że jeśli nawet odnosisz sukces na ligowym poletku, to zaraz rywale zbroją się na potęgę i robią wszystko, by tytuł odzyskać.  Dlatego trudno było oczekiwać, że pięć lat po ostatnim sukcesie znowu w Liverpoolu będą świętować Mistrzostwo Anglii w czerwonych barwach.  A jednak tak się stało. FC Liverpool w świetnym stylu świętował zdobycie po raz 20. tytułu Mistrza Anglii. Poprzednie świętowanie nie było takie, jakie powinno być,  z powodu covidu, ale teraz było wspaniale.  To były piękne chwile. 

W tenisie możesz wygrać wiele.  Możesz być wielokrotnym mistrzem lub mistrzynią French Open. Możesz wygrać Australian Open, US Open albo turniej Masters.  Ale i tak najbardziej na świecie liczy się wygranie turnieju wimbledońskiego w Londynie.  I Iga Świątek to zrobiła!  Wygrała w 2025 roku Turniej w Wimbledonie.   

Iga wygrała już wiele, ale jakoś na londyńskiej trawie  nie szło jej najlepiej. Mówiło się, że gra na trawiastej nawierzchni nie leży polskiej zawodniczce, że może kiedyś, ale teraz to na pewno nie.   Ja zawsze wierzyłem w Igę.  Mówiłem to otwarcie, że wierzę że wygra Wimbledon, choć przyznaję, że nie sądziłem że stanie się to już teraz. A jednak!  Iga Świątek wygrała turniej w Londynie w imponującym stylu,  w finale nie pozwalając swojej rywalce ugrać nawet gema. 6-0, 6-0  i Polka wygrywa Wimbledon! Ależ to było piękne. 

O ile piłkarski tytuł dla Liverpoolu był w jakiś sposób do przewidzenia, to tutaj pełna niespodzianka. Sportowo ten rok nie mógł przynieść większej i milszej niespodzianki. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *