Oj dawno już tego nie robiłem.  Wczoraj znowu jechałem pociągiem!

 

Odwiedziłem powiedzmy służbowo Tczew.  Szybka przejażdżka z Oliwy InterCity i powrót równie szybko do Gdańska.  

Pociąg ładny /Stadler i FLIRT/ – taka słabsza wersja Pendolino, choć malowana podobnie.  Wagony bezprzedziałowe, ciche, nie rzucało po torach i 17 minut do Tczewa z przystankiem w Pruszczu Gdańskim.  Miła przejażdżka, choć ku mojemu sporemu zdziwieniu oba  pociągi  były niemal pełne.  Zaskoczenie, bo to przecież środa, żadne ferie czy wakacje, a jednak niemal komplet.  Miłą przejażdżka. 

Całe szczęście, że się ogarnąłem i wysiadłem w Tczewie, bo inaczej dojechałbym w Tatry.
takie cuda na stacji w Tczewie

Ciekawostka:  Oba pociągi takie same, także fizycznie, oba InterCity, a jednak za podróż z Oliwy do Tczewa zapłaciłem 9.00 PLN, a za podróż powrotną, krótszą, bo tylko do Gdańska Głównego, PKP skasowało mnie 15.00 PLN.  Taka ciekawostka. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *