Wiem, że większość moich wpisów tutaj dotyczy książek, ale w końcu musiałem to jakoś podsumować albo speuntować. 

 

Ze wszystkich rzeczy nieważnych w moim życiu, najważniejsze są KSIĄŻKI.    Nie filmy czy seriale, nie mecz piłki nożnej, nie orgazm, nie pizza w Pizza Hut, ale właśnie książki. 

 

Gdyby ktoś jedno z tych głupich pytań w stylu: co zabrałbyś ze sobą na bezludną wyspę?  Odpowiedziałbym właśnie, że byłyby to książki. 

 

W życiu przeczytałem pewnie grubo ponad 1000.   A może 2000, trudni to zliczyć.  

 

Ileż w tym było wspaniałych historii!  Ileż emocji!  Ileż wzruszeń!  

 

W młodości klasycznie:  Sienkiewicz, Winnetou, Old Surrehand, Pan Samochodzik  itd.   Trudno  sobie to dziś wyobrazić.   Tak samo trudno  sobie wyobrazić, że  ktoś dziś może nie czytać książek w młodości. 

 

 

A potem młodość.  Ileż książek, które mój świat wywróciły do góry nogami?   Hłasko. Huelle.  Salinger, 

A teraz?   Teraz nadal jest wspaniale.  Ciągle odkrywam nowych (starych ) pisarzy, jak Cormac McCarthy i jak w młodości fascynuję się odkrywaniem ich twórczości, połykam kolejne powieści.   Mnóstwo wzruszeń, mnóstwo opowiedzianych ludzkich historii, przygód, emocji.   Wspaniałe chwile. 

 

Chwilo, trwaj!

obraz_2025-02-04_205640234

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *