
Wiwat Maj, Pierwszy Maj"
Miała być Wielka Majówka, a wyszło... jak zwykle.
Wydawało mi się, że spotkam się z przyjaciółmi, że spędzę z nimi kilka fajnych dni. Czego to ja nie zaplanowałem? Posprzątałem mieszkanie, nawet dość gruntownie . Zrobiłem chyba z pięć specjalnych cyklów prania. Wyprałem trzy kołdry, kilka poduszek i cała resztę. Zrobiłem zakupy, zaplanowałem co będę gotował, co będziemy jedli i tak dalej. Przy okazji może naprawimy mój piec gazowy w łazience. Zrobiłem to wszystko, a potem przyszło tylko czekać. Godzina mija za godziną. Dzień za dniem (już czwarty) a ja wciąż czekam. Chyba nic z tego nie wyjdzie.
Na szczęście, kiedyś to były Wielkie Majówki
