
Zmarła Mama Moniki
Widać, że to tak już musi być.
Podobnie jak ja, prawie cztery miesiące temu, nie mogłem uwierzyć, że umiera mi Tata, tak teraz spotkało to Monikę.
Nigdy nie jest na to odpowiedni czas. Zawsze jesteśmy tym tak bardzo zaskoczeni.
Przecież parę dni wcześniej, naprawdę niewiele, Mama Moniki była ze wszystkimi u mnie w odwiedzinach. Teraz wiem, że to było po prostu pożegnanie.
Tyle już lat minęło od czasu, gdy była moją teściową, od czasu, kiedy mówiłem jej przecież nawet "mamo". Potem były ciemne czasy. Nigdy nie zapomnę złych słów, które usłyszałem dawno temu na swój temat. Ale to teraz zupełnie bez znaczenia. Po prostu nieważne. Nic nieznaczące.
Szanowałem Ją i wiem, że to trudny czas dla Moniki.
