7 grudnia zmarł Tata.
Kiedy masz Ojca od lat chorującego na nowotwór, który ma 81 lat, to musisz mieć z tyłu głowy, że to się wydarzy. Ale to nic nie znaczy. Zawsze to jest ogromne zaskoczenie. Przecież tyle razy wychodził z opresji. Przecież tyle razy zwalczał choroby. Przecież dwa dni wcześniej był w pełni sił, szedł do sklepu, ogłądał mecze, seriale, dzwonił do mnie, jak każdego dnia. Ale teraz było inaczej.
Tyle razy przedtem wychodził do szpitala, ale zawsze wracał. Teraz już nie dał rady. Stało się to tak szybko, że nie umieliśmy tego zrozumieć. Przecież wyniki badań były takie doskonałe....