Mimo wszystko dość fascynująca jest książka. Fascynująca i osobliwa. Trudno znaleźć taki szczegółowy opis podróży po świecie, który jest dla nas bardzo bliski, ale który już dziś nie istnieje.

Kiedy czytasz przewodnik współczesny, to poznajesz miejsca, które w zasadzie możesz w każdej chwili odwiedzić. Jeśli jest to historia, to czytasz opis w nawiązaniu do teraźniejszości, ale tutaj mamy do czynienia z opisem w czasie rzeczywistym, podczas zwiedzanie na rowerze tysięcy kilometrów przez brytyjskiego podróżnika.

Z początku wydawało mi się to mocno irytujące. Zwłaszcza opinie o niemieckości Gdańska, o braku urody polskich kobiet itp. ale w końcu uznałem, że to przecież normalne, że to opinia Anglika, że ma do takiej opinii prawo. Podróż miała miejsce w roku 1934. W naszym kraju żył jeszcze Piłsudski, niemiecki nazizm nie wydawał się być szczególnym zagrożeniem dla Europy, a już na pewno nie była dla niej zagrożeniem Związek Sowiecki. Z takim przeświadczeniem i z takim wyobrażeniem podróżował więc autor po drogach i bezdrożach (głównie bezdrożach) Rzeczypospolitej. On tego nie mógł wiedzieć, ale my już tak, wiedzieliśmy, jak bardzo był naiwny i jak mocno się mylił.

Świetna ta podróż po Polsce. Dziś dzikie ostępy naszego kraju, to Bieszczady. Wtedy ludzie zapuszczali się na przepiękną i dziką Huculszczyznę.

Ciekawa opowieść.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *