Poszedłem dziś na spacer. Pogoda była ładna, dość ciepło, więc udało mi się wyciągnąć siebie na przechadzkę. Miało być Kiełpino, a potem skrótem w stronę Smęgorzyna, jeśi wiecie o czym mówią. No, ale wyszedłem lekko z wprawy, dawno nie wędrowałem i mówiąc krótko – pogubiłem się na trasie. Żeby było ciekawiej, pogubiłem się jeszcze na terenie zabudowanym. No, wiecie, tak wszystkie uliczki są takie same. 🙂 No i wyszedłem do lasu w innym miejscu, niż chciałem i tak wyszło. Nie miałem dokładnie zaplanowanej trasy, wiedziałem, że idę trochę inaczej, niż myślałem, ale w końcu mniej więcej kierunek się zgadzał.

Doszedłem, koniec końców, tam gdzie chciałem, ale z małym naddatkiem. 11,8 kilometra. Sporo, jak na moje obecne możliwości. Wróciłem mocno zmęczony, a teraz zwyczajnie cierpię, ale warto było.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *