2. tydzień odchudzania za mną.

Jaki efekt? Spodziewałem się lepszego rezultatu na wadze, ale nie jest najgorzej.

Spadek wagi w minionym tygodniu = 1,4 kilograma.

To trochę mniej od moich oczekiwań i od planu. Ale po krótkim zastanowieniu zdałem sobie sprawę, że lepiej być w zasadzie nie mogło, bo oprócz diety nadal nie mam żadnego ruchu. A bez tego wsparcia ciężko jest realizować plany.

Z planami czasem już tak jest, że są dobre, ale potrzebują korekty – modyfikacji. Bez krótkiego choćby spaceru nie osiągnę celu. A ja od czterech, chyba, dni nie wychodziłem w ogóle z domu, nawet do sklepu. Przed rozpoczęciem diety codziennie „biegałem” do sklepu i wracałem z plecakiem wypchanym po brzegi kaloriami. Teraz – nie wychodzę z domu.

Dziś wreszcie przemogłem się. Zabrałem na godzinny spacer swoje obolały stawy, mięśnie i całą resztę. Wyszło nawet słonko z tej okazji, choć temperatura dziś kilka stopni poniżej zera.

Obecnie:

Obiad, kiedy jest się na diecie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *