We wtorek byłem u Taty i moją uwagę zwrócił od samego wejścia zapach świeczek. Zapach cynamonu, piernika, imbiru. Hipnotyzujący. Dziś kupiłem świeczkę o aromacie piernika, o aromacie „świątecznym”. A dokładnie „Baked Apple with cinnamon and spices”. Brzmi nieźle, prawda? A jak pachnie. Ciekawe jest to, że ja w zasadzie nigdy za zapachem i smakiem cynamonu, czy świątecznego piernika nigdy nie przepadałem. Może to kwestia wieku, a może po prostu wyposzczony organizm znacznie gwałtowniej reaguje na intensywne zapachy i smaki?

A propos smaków. Wczorajszy obiad. Kasza jaglana z warzywami, pomidorkami, kukurydzą i kawałkiem sojowego” mięsa”. Polane odrobiną oliwy prosto z Cypru i posypane zieleniną. Jakieś to było pyszne! Kalorie? Kasza 370kcal, warzywa, oliwa, „mięso”. Pewnie łącznie około 600kcal. To mój główny posiłek dnia. Do tego sok warzywny, jabłko, banan, czy gruszka. Tak to wygląda.

Dziś dla odmiany druga porcja kaszy wylądowała w garnku z mlekiem ryżowym i po krótkim gotowaniu utworzyła jaglankę, wraz z kilkoma daktylami i porcją rodzynek, żurawiny i pestek z dyni. Wszystko „posypane” pokrojonym jabłkiem i gruszką.

Kolejny dzień diety za mną, ale muszę przyznać, że nie jest łatwo. Właściwie cały dzień krąży wokół jedzenia. Co kupię? Co zrobię? Co jutro? Itd. Nieprzyjemne ssanie w żołądku dokucza cały czas. Mam nadzieję, że organizm przyzwyczai się do tej znacząco ograniczącej ilości kalorii, które ode mnie otrzymuje.

https://www.relive.cc/view/vrqorpR9Yy6

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *