Jak zawsze o tej porze roku mam bardzo rozbudowane plany związane z ogrodem, balkonem, roślinami. W tym roku nie było inaczej i pewnie podobnie do lat ubiegłych, niewiele mi z tych planów wyjdzie.
Chciałem się mocno zaangażować w prace na działce Taty, coś fajnego tam porobić, ale pewnie nie dam rady. W tej chwili z moim kolanem, z moimi plecami i niesprawną ręką, nie ma wielkich szans na zrealizowanie planów.
Jedyne co udało mi się przeprowadzić, to mój tradycyjny, bo już drugi rok, PARAPET GARDEN.
W tym roku postanowiłem zrobić wszystko od podstaw i przeprowadziłem akcję wysiewu nasion.

Mimo mocno ograniczonych środków wysiałem sporo nasion i nawet część z nich przekształciła się w sadzonki. Cokolwiek z tego wyjdzie, fajnie tak obserwować, jak każdego dnia coś wychodzi z ziemi i próbuje odwiecznym prawem natury szukać słońca i piąć się do góry.
Tak to wyglądało tydzień temu:




A tak to wygląda dziś:
SIOSTRA KSIĘŻNICZKI AVOKADII MA SIĘ NADAŁ CAŁKIEM DOBRZE…

KSIĘŻNICZKA AVOKADIA JESZCZE ŻYJE! JESZCZE WALCZY!

POJAWIŁY SIĘ I TO MASOWO – CZĘŚĆ MUSIAŁEM ZLIKWIDOWAĆ 🙁 – ARBUZY


TU PRZEDSTAWICIELE TYCH, KTÓRE RACZEJ NIE PRZEŻYJĄ. CEBULA LEDWO ZIPIE, A Z CAŁEJ PLEJADY MAŁYCH SADZONEK BROKUŁÓW I KALAREP, KTÓRE DOŚĆ OBFICIE OBRODZIŁY Z NASION – ZOSTAŁ TYLKO JEDEN BROKUŁ.


WYKIEŁKOWAŁY OSTATNIO PATISONY.

POJAWIŁY SIĘ TAKŻE NA MOIM ŚWIECIE – PARAPECIE – KWIATY SŁONECZNIKA.

ZACZĘŁĄ RÓWNIEŻ KIEŁKOWAĆ BAZYLIA.

TRAWA OWSIANA WYROŚNIE CHYBA ZAWSZE I WSZĘDZIE. I W DUŻEJ ILOŚCI.

WRESZCIE POMIDORKI. WYKIEŁKOWAŁY. PRZEDADZIŁEM JE DO WIĘKSZYCH POJEMNIKÓW, CHYBA JEST IM DOBRZE, BO ROSNĄ. TE WIEKSZE SĄ CZERWONE, TE MNIEJSZE ZÓŁTE. ALBO ODWROTNIE.

