Nie wymyśliłem dziś żadnego tytułu, Weiser. Nic mi nie przychodziło do głowy. Nieskromnie mówiąc, rzadko mi się to zdarza, ale dziś nie mogę.
A bardzo chciałem Ci powiedzieć, że minęły dwa tygodnie, a ja wróciłem do domu.
To były ciężkie dwa tygodnie. Pełne zmartwień i niepokoju, ale można powiedzieć, że wszystko obecnie wygląda dobrze. Tata, wrócił po operacji do sił, choć pierwsze dni po powrocie do domu nie wyglądały optymistycznie.
Na świecie jest już Kubuś, mój siostrzeniec. Tutaj, również było dużo niepokoju, ale wszystko ułożyło się pomyślnie. Kuba wczoraj zamieszkał na Morenie.
działa już pięć dni. Ludzie zaglądali na nią już ponad tysiąc razy.
To z pewnością dobre wieści. A jak są dobre wieści, to muszą być i złe. Kiepsko się czuję. Wszystko mnie boli, jestem słaby fizycznie, znowu przytyłem do swojej najgorszej w historii wagi, nie mam pracy, nie przyjęli mnie do Straży Miejskiej, choć przecież moja oferta była najlepsza. Inni również nie odzywają się. Zresztą, podobnie jak policja, gdzie zgłosiłem popełnienie przestępstwa. Od zgłoszenia minęły już dwa tygodnie, a policja ma w dupie moje maile z zapytaniem o moją sprawę….