Zatem dziś będzie obrazkowa historia ostatnich dni.
Na początek polska wersja świetnego filmu TRZY BILLBOARDY ZA EBBING. MISSOURI
Dwa piękne zdjęcia z twittera.
Gra także gdańska Lechia. Sezon wydawał się niezbyt udany, dużo problemów, jak zwykle finansowych, wielu zawodników odeszło z klubu, nie zgodziło się na zmianę warunków płac. Niemal do końca nie byliśmy pewni gry w górnej ósemce ligi, ale wystarczyły dwa ostatnie zwycięstwa i pojawiła się całkiem spora szansa na dobry wynik w sezonie. Jesteśmy w 1/2 finału Pucharu Polski, a w ligowej tabeli plasujemy się obecnie na piątym miejscu, z niewielką stratą do miejsc pucharowych. Warto walczyć, tak niewiele trzeba!
Ostatni mecz w barwach Lechii (przynajmniej na razie) zagrał Filip Mladenovic. Dwa i pół roku grania w biało – zielonych barwach, mnóstwo serca zostawionego na boisku. Chłopak na koniec, w pomeczowym wywiadzie, szczerze się wypłakał przed kamerą.
Wszystkie dobrego, Filipie. Ale, na litość boską, nie idź, proszę, do Legii. Ważenie, jakiegoś nieznanego mi powodu, dalej postępuje lawinowo w dół. Tylko się radować. Do momentu, kiedy zrealizuję swoje marzenie i znowu wsiądę na rower, pozostało już niewiele ponad 15 kilogramów. Cel już widać. Połowa sierpnia może być tym pięknym momentem.
W niedzielę wybory. Ważne, albo nawet bardzo ważne. Sytuacja w kraju jest taka, że po prostu TRZA IŚĆ NA TE WYBORY
















