6 stycznia 2020 – dzień czterdziesty czwarty



Ostatni dzień wolnych, i prawie wolnych, od pracy dni. Pora wracać do rzeczywistości.  Sam jestem ciekaw jaka będzie ta nadchodząca rzeczywistość. Najpierw praca i zapowiadane od dawna zmiany.  Jak się w tym wszystkim odnajdę?  
Potem moje „doprowadzanie się”.   Nie da się ukryć, że waga nie chce spadać.  Jestem już pięć – sześć kilogramów poniżej planu. Planu, który wydawał mi się i tak niezbyt wygórowany. No, ale nie idzie.   Muszę się nad tym bardzo zdecydowanie pochylić, przeanalizować, wprowadzić plan B.  Nie mogę zmarnować dotychczasowego wysiłku, dotychczasowych zmian. Po prostu nie mogę. 
No i jeszcze kwestia mieszkania.  Wkręcam się w remont, odnowienie, poprawę wystroju – jak zwał, tak zwał, mieszkania.  Słowo „wkręcam”  jest tutaj zupełnie na miejscu.  Z każdym dniem wkręcam się coraz bardziej.  Jaki tego będzie finał?   O tym napiszę jutro…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *